Blog > Komentarze do wpisu
NIE, NIE POMOGĘ

ostatnia sobota. wysiadam z autobusu pks. na dworze piec, żar bucha w twarz tak, że w pierwszym odruchu chcę wracać do wnętrza autokaru. bez sensu przecież. idę. po trzech krokach czuję mokrą plamę pod plecakiem. trudno, wolę to niż trzydzieści stopni mrozu.

telefon wykonuję, do ukochanej mej, że gdzie jest i jak tam dojść. nic nie jest proste w komunikacji damsko-męskiej, a na pewno nie gadki topograficzno-przestrzenno-logistyczne. w momencie, gdy staram się, by uwaga moja była skupiona maksymalnie, mimo zgiełku autobusowego dworca i atakującego z wszystkich stron słońca, nadciągają w mym kierunku dwa pagórki i coś do mnie ględzą. skupienie pryska momentalnie, kończę rozmowę bez osiągnięcia rezultatu.

okazuje się, że to nie pagórki tylko wielka spocona dziewczyna i jej bagaże, w tym waliza mieszcząca prawdopodobnie zwłoki trzech szczupłych mężczyzn (z kością, nie rąbane). patrzę w stronę obfitej kobity z wyraźną irytacją, bo co mi będzie przerywać telefonowanie do ukochanej. z drugiej strony ostrożność mnie bierze, bo wielka waliza straszna jest i gdyby monstrum się postarało, to by mnie jeszcze upchnęło w przestronnym wnętrzu torbiszcza.
 - o co chodzi? - pytam najgrzeczniej, jak jestem w stanie.
 - cześć, słuchaj, w którą stronę idziesz? pomożesz mi z tą walizką?
zaraz, zaraz... a gdzie miejsce na moją odpowiedź na pierwsze pytanie? nie ma, bo dziewczynisko charakteryzuje ogólny ścisk. pewnie o to chodzi. szybko szacując wektor i zwrot, jaki tworzą ze sobą właścicielka i jej torba wskazuję ręką kierunek prostopadły:
- nie, nie pomogę. idę w tę stronę.
w walizie aż coś wierzgnęło, babsko szczerze zaskoczone, zbulwersowane wręcz, odparowało z wielką (dziwnym nie jest) pretensją:
 - nie to nieeeee!
nie miałem ochoty ni czasu zadać pytania typu: "po kiego wała nabrałaś tyle mandżuru, skoro udźwig masz żałosny?". jak sobie nie radzisz, to zamów taksówkę towarową, żuka, albo furmankę zamiast napadać na niewinnych współpasażerów podróży w ten kurewsko gorący dzień. ale oczywiście to ja wyszedłem na gbura i chama, każdy inny na mym miejscu rzuciłby swój plecak do kosza  na śmieci i z pieśnią na ustach wlókłby tę przerażającą walizę trzydrzwiową na koniec świata. srutu kurwa tutu.
piątek, 18 czerwca 2010, krwawy.trzmiel
Udostępnij

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: burbie, *.dip0.t-ipconnect.de
2010/06/24 20:14:52
z notatki wynika, że musisz być niesamowicie przystojnym trzmielem. wal foto na głównej
-
krwawy.trzmiel
2010/06/28 16:06:47
a odkąd to trzeba być przystojnym, by móc odmówić przystojności komuś innemu???
Udostępnij